Przeglądasz archiwum Czerwiec, 2014 .
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

11 tydzień życia

  • Napisane 27 czerwca 2014 o 22:19

Malutka śpi spokojnie, w pokoju pali się lampka, cicho brzęczy telewizor, jest tak magicznie, tak zwyczajnie i pięknie… Dzisiaj posłała mi pierwszy raz coś na kształt nieśmiałego uśmiechu, bezzębnego szczerego sygnału radości :) łzy mi pociekły aż po bluzce. Próbowałam ją rozśmieszyć na wszystkie sposoby, podziałało pukanie stópkami o moje nadęte policzki i rytmiczne imitowanie głośnego pierdzenia :D Ponad 10 tygodni na to czekałam :) Podczas usypiania trzymała mnie małą łapką za palec, drugą ręką przytrzymywałam wiecznie wypadający z buzi smoczek i tak pomyślałam o jednej blogerce, której dzisiaj się udało (PinkThink). W rocznicę ślubu dostała piękną betę, zrobiła test z dwiema krechami… Wszystkie wspomnienia wróciły, wszystkie emocje z tamtego dnia. I ona przeżywa teraz coś tak wyjątkowego, tak ogromną mieszaninę uczuć. A za kilka miesięcy będzie siedziała z maleństwem tak jak ja teraz. Tylko ktoś kto przeżył cud przy niepłodności zrozumie drugą osobę, jej emocje i strach. Chciałabym wspierać wszystkie dziewczyny i pary, które walczą o szczęście,  ale z tego miejsca mogę tylko popisać. Więc napiszę po raz setny:walczcie, bo warto walczyć :).  Dla tej bety, pierwszego pawia, widocznego brzuszka, pierwszego kopniaka, spojrzenia w oczka i tego rozbrajającego uśmiechu…

Z danych technicznych, od dwóch dni nie budzę malutkiej w nocy na karmienie. Raz przespała prawie 7 godzin, drugi raz po 5, 5 godzinach sama zaalarmowała i zjadła na śpiocha. Boję się czy od tego nie schudnie, bo nadal jest taka drobniutka.
W poniedziałek idziemy na pierwsze szczepienie, boję się jak diabli…

Przymierzam się do kupna chusty, ale nie wiem czy sobie z tym poradzę,  z tymi wiązaniami itd. I zastanawiam się czy malutka w tym wytrzyma np. 2 godziny na mieście?  A co zrobię jak zacznie wrzeszczeć w niebogłosy? nie wyplączę się z chusty na środku ulicy xd Ale tak bardzo podoba mi się sama idea, że chyba spróbuję, tylko ceny chust mnie powalają, biorąc pod uwagę fakt, że może to być niewypał i pójdzie w kąt po dwóch użyciach. Zastanawiam się też czy dałabym radę iść zachustowana np. do lekarza, czy rehabilitację, tam się z tego wyplątać i zaplątać ponownie? przyznam szczerze,  że nie chce mi się wszędzie wózka taszczyć.

Zaczynają się wielkie wyprzedaże :D Cieszę się bardzo, bo podreperuję swoją garderobę i oczywiście malutkiej. W h&m i c&a już mają przecenione piękne kompleciki i małe sukienki :) Jutro pędzę na łowy.

2 miesiące

  • Napisane 19 czerwca 2014 o 10:50

Minęły 2 miesiące.  Czuję, że w końcu wszystko wróciło do normy, nasz wspólny rytm życia unormował się i skończyło się bieganie na wariackich papierach. Poznałyśmy się lepiej, obowiązki stały się przyjemnością :D Okazuje się,  że to ogromne zmęczenie i splątanie umysłowe było spowodowane połogiem, teraz wszystko cudownie minęło.

Myślałam,  że z zakończeniem ciąży skończy się moje bieganie po lekarzach,  ale bardzo się myliłam. Z tą różnicą,  że teraz biegam z córeczką. Co chwilę coś,  a to bilans, a to charczenie, a to katar, a to witaminy, a to recepta, a to znowu katar, a to rehabilitacja i znow charczenie i tak na okręta ;D

Doszło też zmartwień,  czy dobrze przybiera na wadze? dobrze. Ale czy napewno? tak na pewno. To jest moją obsesją.  Czy dobrze się rozwija? czytam, oglądam filmiki, porównuję… Czy ma już się uśmiechać?  Machać rączkami? Gaworzyć? Podnosić główkę? czy nie śpi za długo w ciągu doby? hehehe, mogłabym wymieniać w nieskończoność ;)

Mała jest przekochana, uwielbiam jak się budzi. Za to moja cera stała się tragiczna, tak źle nigdy nie było :/ Zdechły mi kwiatki na balkonie,  bo zapomniałam podlewać, za to mój glonojad cudownym sposobem przeżył :D Wróciłam do świata żywych.