Przeglądasz archiwum Sierpień, 2014 .
Wyświetlam 1 - 5 z 5 notek

Coś się kończy, coś się zaczyna.

  • Napisane 31 sierpnia 2014 o 00:29

Ekskomunika (z łac. excommunicatio – poza wspólnotą, wyłączenie ze wspólnoty, pot. klątwa, wyklęcie i anatema) – w chrześcijaństwie najwyższa kara kościelna, polegająca na wykluczeniu z życia Kościoła.  /źródło Wikipedia.

Jestem wyklęta.

Dzisiaj pierwszy raz dałam malutkiej do spróbowania papkę z jabłuszka, ze słoiczka. Smakowało :) W skupieniu ruszała ustkami ciamkając nowy przysmak :) Jutro znowu dam jej spróbować odrobinkę i zrobię przerwę.  Kilka dni lub kilka tygodni, już się nie spieszę. Ciekawość małej została zaspokojona, a moje marzenie spełnione.  Rany, ile ja lat czekałam na tę chwilę!

Tusk dostał nową posadę. Boję się co oni kombinują z tą Rosją i Ukrainą. Wojna jest moim najgorszym koszmarem.

Ciężki

  • Napisane 26 sierpnia 2014 o 23:31

Dzisiaj będzie ciężki temat, ale zacznę od czegoś lżejszego. Malutka od 3 dni śmieje się w głos! Nie rechocze jeszcze, ale śmieje pysia i wydaje przy tym taki śmieszny dźwięk eeeee, eeeeeee :D Najkochańszy dźwięk :D.

Dostałyśmy dwa wory ciuszków,  po przesortowaniu zostawiłam małej całą pralkę  ubranek. Niestety usłyszałam też kilka uwag i rad prosto z dupy na temat jej chwiejącej się główki, rozwoju, dokarmiania itd. To nic, że lekarz mówi,  że wszystko jest okej… Zawsze znajdzie się ktoś kto wie lepiej :/

Wracając do cięższych spraw…  Zdecydowaliśmy, że będziemy chrzcić małą. Na początku mąż był przeciwny,  a ja to miałam w nosie, jednak po pewnym czasie stwierdziłam,  że wypadałoby. I nie dla tego, żeby ludzie nie gadali, tylko po to, by mogła przeżyć to co ja, komunię,  bierzmowanie,  religię w szkole, roraty, różaniec wieczorną porą, święcenie pokarmów itd. By przez pryzmat wiary mogła wyrabiać swój własny światopogląd, nauczyć się oceniać i odróżniać bajki od faktów.  Nie jestem osobą szczególnie wierzącą, określam się mianem agnostyka. Czy zatem powinnam chrzcić dziecko? Dziecko poczęte w sposób nie akceptowany przez kościół katolicki? Dziecko, które według ich prawa nie powinno istnieć?  Ja, która gdy dziecko walczyło na intensywnej terapii nawet nie pomyślałam o Bogu, modlitwie, księdzu który pewnie był tam pod ręką? (…)
Nie ważne.  Zdecydowaliśmy mimo wszystko chrzcić,  by nie zamykać jej drogi do kolejnych sakramentów,  gdyby je w przyszlosci chciała. I by mogła chodzić tu do dobrych katolickich szkół,  przedszkoli, by mogła zostać kiedyś pochowana  na katolickim cmentarzu.

I tu pojawił się problem.

Przyjeżdżając kiedyś do Niemiec zadeklarowalismy brak wiary. Bo należy to podać w urzędach, a nawet w szpitalu,  w którym rodziłam.  Nie zamierzaliśmy płacić podatku na kościół,  który wynosi aż 8% dochodu. Nie dlatego,  że jesteśmy skąpi, tylko jako wyraz buntu wobec postawy kleru, budujących w Niemczech gmachy za kilka milionów i żyjących w luksusie podczas gdy  inni ludzie żyją w skrajnej biedzie.

Postanowiliśmy jednak ochrzcić córkę i zacząć płacić te cholerne podatki.

I co się teraz okazało?  Że prawdopodobnie zostaliśmy wykreśleni z Kościoła w Polsce. 

Muszę napisać maila do księdza z polskiej parafii w Niemczech i zapytać co teraz. I czy naprawdę nas wyrzucili. Jeśli nie, to okej. Jeśli tak – całkowicie stracę wiarę w tę instytucję,  nastawioną wyłącznie na zysk. I nie będę się pchała tam, gdzie nas nie chcą. 

Guma

  • Napisane 20 sierpnia 2014 o 23:36

Gilgotki, trzęsawki i różne wygłupy. Później chwila spokoju,  jakieś ciche głużenie i nagle z małego gardziołka wyskoczyło słowo:guma! Głośna i wyraźna guma xD My z mężem wymiana spojrzeń i śmiech. Nie wyobrażam sobie jak malutka zacznie gadać.  Wiem, że jeszcze daleko do tego, ale guma wypowiedziana takim cienkim głosikiem mnie zabiła ; D

Prawie cały czas śpimy razem w łóżku.  Miło.  Gdyby nie gadanie o śmierci łóżeczkowej spałybyśmy tak cały czas. Niestety czasami łapię się na tym, że głęboko zasypiam i boję się,  że malutką przygniotę :/ i odkładam ją chociaż na kilka godzin do łóżeczka. A później przy karmieniu i tak zasypiamy razem…

Chciałabym dać córci do spróbowania coś innego niż mleko. Skończyła 18 tygodni,  a lekarze i WHO trąbią, żeby do 6 miesiąca nic nie dawać.  Eeh, ale czy odrobina jabłuszka albo kaszki musi szkodzić?  Kiedyś kobiety karmiły intuicyjnie i było dobrze.  Teraz trzeba się trzymać schematów :/ Wiem, że kiedyś nie było tej wiedzy co teraz, badań itd, wiem, że ludzie umierali z powodu niewiedzy ;) ale nie mogę się doczekać jej pierwszego stałego mini posiłku :)

Ćwiczymy trzymanie główki i podciąganie za rączki,  według zaleceń lekarza.  Postępy są ogromne. Ciekawe co powie na następnym szczepieniu.

Mała śpi w śpiworku. I mimo wypróbowania kilku, jakoś mam dziwne odczucia.  Nawet jak śpi w bardzo ciepłym,  to rączki, nos i uszy ma lodowate jak sople, kark chłodny,  ciałko do połowy pasa takie sobie, a nóżki ciepłe.  Czasami gorące. A jak śpi ze mną pod kołdrą jest idealnie i rownomiernie cieplutka, nie przegrzana i nie zimna. Nawet rączki mają tę samą temperaturę co reszta ciałka. Nie wiem co jest nie tak z tymi śpiworkami, ale nie chciałabym spać tak, by w nogi było mi gorąco,  a w głowę,  ramiona, ręce zimno :/ A ubieranie kolejnych warstw też jest do dupy,  bo kto lubi spać poubierany…  Z kolei pod kołderką boję się ją zostawić,  bo zaczyna się kręcić w poprzek łóżeczka ;)

Tańczą

  • Napisane 18 sierpnia 2014 o 16:05

Tańczą rączki,  tańczą, nóżki,  wszystko tańczy!  Karmienie zaczyna wyglądać jak walka ; D Malutka wierzga nóżkami,  kręci rączkami i wszystko chwyta, naciąga moją bluzkę na oczy, szarpie pieluszkę,  wali mnie łapką po piersi, szyi, czasem nawet trafi w twarz jak za mocno się nachylę nad tabletem ;) nawet w nocy nie ma wytchnienia, przecież musi się ruszać! Nie ważne,  że jest ciemno, cicho, leżymy w łóżku,  sumiennie kopie nóżkami moje nogi i strzela ze stanika ; D i weź tu śpij człowieku hehe. Taka moja wiercipiętka ♡.

Do przodu

  • Napisane 7 sierpnia 2014 o 22:50

We wtorek byliśmy na badaniu U4 i szczepieniu 6w1 plus rotawirusy. Bardzo długo myślałam nad tematem szczepień,  już w ciąży czytałam i oglądałam wszystko co z tym związane. Po rozmowie z lekarzem stwierdziłam, że trzeba wybrać mniejsze zło i wybrałam. .. Nie wiem czy słusznie,  czas pokaże. Nie było dobrego rozwiązania.

U4 wyszło prawidłowe :) Mała nie potrzebuje już rehabilitacji, a tym bardziej czarów ale o tym kiedy indziej…

Malutka należy do chudzinek i ma słabe mięśnie,  więc codziennie robi gimnastykę.  Od wtorku zaczęłyśmy ćwiczyć ciągnięcie główki do siadu, a już dzisiaj (czwartek) pięknie ją utrzymała na równi z ramionkami! silna dziewczynka, tylko nie łapała o co chodzi :) wnioskując z wyrazu jej twarzy była mega zdziwiona, ze tak się da i jaki fajny widok :D

Rośnie mój długoląg, za jakieś 10 cm nie zmieści się do gondolki, moim zdaniem już jest na styk,  bo przecież nad główką musi mieć choć trochę wolnego miejsca. I tu jest problem,  bo spacerówka nie rozkłada się całkiem na płasko i chyba nie wolno w takiej jeszcze wozić dziecka,  które nie siedzi… Chyba zostanie mi chusta do tego czasu, ojć…

Tatuś wczoraj prawie stracił słuch, dzisiaj miał podaną kroplówkę z kortyzolu, jak zawsze u nas coś się musi dziać ;)

Jest u nas teściowa,  jutro przyjeżdża nowa ciocia z wujkiem i kuzynką, jeszcze nie widzieli małej na żywo.  W mieście rozpoczyna się impreza jak Oktoberfest, oj będzie się działo :D Raczej nie dla nas, my zobaczymy tam tylko w dzień,  bo później tłum nas zgniecie, w końcu to święto piwa, pijaków,  śpiewu,  zabaw i tańców na stołach przy biesiadzie, a nie imprezka dla mamy z niemowlakiem :P Nie jest mi szkoda, cieszę się,  że zostaniemy w domu i pierwszy raz będziemy spać w dziecięcym różowym pokoiku, bo sypialnię oddajemy gościom. To niemożliwe jak bardzo zmieniają się priorytety!  Mnie nie jest szkoda tej imprezy?  Poważnie?  Poważnie! Sama siebie szokuję :D Ale w końcu tyle czekałam by wejść w rolę mamuśki spacerującej w dzień i chuchającej na malucha wieczorami :p.

Oj będzie się jutro działo…

(na komentarze odpowiadam z opóźnieniem,  pod starszymi notkami, wcześniej nie miałam jak, eeh)