Przeglądasz archiwum Wrzesień, 2014 .
Wyświetlam 1 - 7 z 7 notek

Trzynasta Dwadzieścia

  • Napisane 26 września 2014 o 15:13

Obiad ugotowany, pranie poskładane i schowane, zmywarka zrobiona, podłoga też, kuchnia ogarnięta, łazienka w połowie, pies nakarmiony i odsikany, mała pobawiona, przewinięta, po obiadku i cycku śpi. Jest 13:20 i właśnie zorientowałam się, że nadal jestem w piżamie…

Test pieluszek

  • Napisane 25 września 2014 o 15:59

Przez 5 miesięcy testowałam różne pieluszki występujące na niemieckim i polskim rynku. Do jakich wniosków doszłam? Testowane pieluszki rozmiar 2, od lewej: 1. DM Drogerie Markt – Baby Love 2. Biedronka – Dada 3. Aldi – Mamia 4. Müller – Beauty Baby 5. Pampers 6. Rossmann, których brak na zdjęciu, bardzo podobne do DM 7. Happy, brak zdjęcia Tu otwarte: Wszystkie się nadają do użycia jednak są między nimi spore różnice. 1. DM i 6. Rossmann opiszę razem. Mają zaniżoną rozmiarówkę, w porównaniu z innymi pieluszkami. Dobrze przylegają do ciała, nic z nich nie wypływa. Są dosyć sztywne, jednak z…

To uczucie

  • Napisane 24 września 2014 o 18:34

To uczucie, gdy myjesz podłogę z dzieckiem w chuście, a brudna woda z wiadra wylewa Ci się do gumowego kapcia, crocsa. Przez dziurki. 

od trzeciej

  • Napisane 23 września 2014 o 05:32

jest 05:30. od 03:00 mała nie śpi, ssie cycka i nie może zasnąć. właśnie się całkiem rozbudziła i zrobila sobie dzień. trzecią noc z rzędu. wymiękam :(

ps. śpię po 3 godziny na dobę.

07:05 chyba zasnęła.

padła wykończona po długim i żałosnym ryku. nie mogła biedna zasnąć.

co teraz, kawa, śniadanie, prysznic, tv? spać? z takim bólem głowy nie zasnę, a tabletki nie wolno.

głowa mi pęka.

Skille part ll i chwila grozy

  • Napisane 16 września 2014 o 00:06

Dwa dni temu malutka skończyła 5 miesięcy. I nagle zaczęła wyciągać rączki do przodu! Bawi się zabawkami zawieszonymi nad nią, trzyma w dwóch łapkach dyndające grzechotki i ciągnie je z całej siły ;D I dziwi się, że nie może ich zdjąć i posmakować  ;) Wiem, że późno zaczęła, ale ważne, że zaczęła! że nagle zaczęła to robić z taką precyzją,  jakby od kilku tygodni tylko tym się zajmowała. A już się bałam i szukałam najgorszego…  Nie wiem skąd się to we mnie bierze, to ciągłe zamartwianie się.  Podobno średnio dzieci w wieku 6 miesięcy siadają, nie wierzę, że moja za 4 tygodnie się sama podniesie. Jest raczej za słaba. Dzisiaj dostała na obiad ziemniaki ze szpinakiem ze słoiczka, ale to było paskudne! A ona biedna dzielnie jadła. Aż mam wyrzuty.

Wczoraj na spacerze mój pies prawie wywalił wózek w parku, on jest nieobliczalny  :( tato prowadził przez chwilę wózek z małą i psa jednocześnie, gdy ten nagle zrobił taki zryw, że porwał pana razem z wózkiem, prawie się o wózek okręcając. Wrzasnęłam tylko: – Jezu!  I w ułamku sekundy nogi zrobiły mi się jak z waty, oblał mnie pot i dostałam skurczu w brzuchu. Doleciałam do nich na trzęsących się nogach, ucałowałam małą i zrobiłam psu musztrę. Całą drogę powrotną miał przechlapane, chociaż pewnie niewiele z tego rozumiał.On tylko chciał powąchać… Całe szczęście, że tato jest słusznej postury i dał radę utrzymać przechylający się wózek.  Całą dzisiejszą noc śniły mi się sceny jak wywracam małą w różnych sceneriach i okolicznościach, w tym do wody…

Nowe skille

  • Napisane 10 września 2014 o 14:52

Mała zdobyła nowe umiejętności. Przedwczoraj. Tak nagle, znienacka. Leżąc na podłodze na puzzlach, w pozycji na brzuszku wyciągnęła ręce daleko i szeroko przed siebie i hyc klata z główką do góry.  Pozycja na fokę :) Do tego cały czas rusza buzią, puszcza bańki, robi pierdziochy plując przy tym dookoła. Gada abwreee , a bańki z japki wylatują ;)  I piszczy.  Woła mnie piskiem xD Coraz wyżej kopie i często się śmieje.  Najbardziej jak trzymam ją na kolanach przodem do siebie i robię: jedzie chłop hehe. Chętnie je papki z warzyw i złości się jak przerywam, bo ona chce jeszcze! Zatykam ją szybko cycem, bo te warzywka w niewielkiej ilości dostaje jako dodatek do mojego mleka, nie jako zastępstwo.  Rzuca się wtedy tak łapczywie na pierś,  że aż mi się serce śmieje. Tak serce, nie buzia, bo właśnie sercem tę radość czuję. 

Wczoraj przeczytałam ostatni wpis i zdałam sobie sprawę,  jak bardzo nienawidziłam takich postów. Dziecko je, sra, napisz jeszcze jakim kolorem… A teraz sama to robię i to z radością. Widzę jaka byłam nieszczęśliwa,  jak bardzo niepłodność zmienia postrzeganie pewnych sytuacji,  tak zwyczajnych dla przeciętnego człowieka.  Jak odbiera radość życia i wzbudza niechęć do tych, którzy żyją sobie beztrosko bez tego problemu. Całe szczęście mi udało się wyjść z tej otchłani.   I mam nadzieję,  że wszystkim niepłodnym się kiedyś uda. I odnajdą swój spokój,  nie ważne w jaki sposób. 

Miało być pozytywnie, więc niech będzie na koniec. Jestem szczęśliwa.

Codzienność

  • Napisane 6 września 2014 o 23:25

Przedwczoraj byliśmy z  malutką na szczepieniu 6w1, pneumokoki plus rotawirusy. Znowu tak strasznie płakała Zastrzyk w jedną nóżkę jeszcze znosi, ale przy drugim już jest prawdziwy okrzyk bólu,  a mnie boli tak jak ją W domu pięknie się trzyma przy próbie trakcji, a u doktora nagle zwiotczała,  nie chciała niczego pokazać! On ją ciągnie za rączki,  a ta głowa do tyłu,  patrzy na mnie, a głowa wisi ;)  Ale i tak ją pochwalił,  że jest lepiej… Myślałam,  że padnę i próbowaliśmy tłumaczyć,  jaka ona w domu zdolna hehe. I oficjalnie dostaliśmy zielone światło na rozszerzanie diety! Jednak instynkt matki dobrze…