Przeglądasz archiwum Maj, 2016 .
Wyświetlam 1 notkę

Dwa

  • Napisane 4 maja 2016 o 23:01

- Ile masz latek?
- Dwa.
- A skąd wiesz?
- Fuuu fuuu.
- Dmuchałaś świeczki na torcie?
- No. Mniam mniam.
- I jadłaś tort?
- No. Mama, tata, ja, dzieti.
- Tak wszyscy jedli torta, dzieci też.
- Bum bum.
- Co bum bum.
- Bum bum. Lala. Aaaaaa.
- Dostałaś wózek dla lali? I tam śpi aaaa?
- Nooo.

Tak wyglądają nasze rozmowy. Malutka bardzo chce mówić, próbuje w pełnym skupieniu. Wysila się, ale jest to bardzo trudne. Coś jej nie pozwala mówić, coś blokuje.

Skończyła dwa latka, boże nie wiem kiedy minął ten rok od poprzednich urodzin. Rano w dniu urodzin uroczyście jadłyśmy dzień wcześniej pieczone babeczki, na które mała sama sypała czekoladowe piegi :) Ze świeczkami. Tatuś nadal źle się czuł i musiał odpoczywać. W południe udało mu się wstać na tort z Miki (Nini – myszka Mini).  I znowu były świeczki! Mała zdmuchiwała je z zapałem i z dumą zjadła wielki kawał torta. Dostała w prezencie rowerek biegowy i piżamkę z jej ulubioną Nini, którą od razu zakładała ;)

Na weekend przyszli goście i były prawdziwe duże urodziny, mała szczęśliwa siedziała z dziećmi przy stole, znowu popisywała się dmuchaniem świeczek.  Bawiła się z kuzynami nowym wózkiem dla lalek,  wielkim dla dużych dziewczynek.  Ciocia wiedziała jaki wybrać :D Wygląda jak miniatura prawdziwego,  spokojnie można by w nim wozić noworodka hehe.

Do „przedszkola” też upiekłyśmy babeczki,  malutkie w kropki i duże wróżkowe,  z różową polewą i serduszkami.  Dzieci siedziały przy stoliku i zajadały razem z mamami, mamy śpiewały sto lat, było miło.

Udało mi się załatwić małej ergoterapię i logopedę.  Jednak do tej pory nie byłyśmy na ani jednych zajęciach (oprócz rozmowy wstępnej),  bo chorujemy.  I mała i ja.  Już było dobrze, 4 dniu spokoju, wszystko przygotowane na następny dzień do wyjścia, poprasowane.  Wstajemy rano i koniec.  Wysoka gorączka. Myślę, że tym razem to trzydniówka,  nie było źle i nawet do lekarza nie pojechałam.  Odkąd mieszkamy na osiedlu wszędzie muszę jeździć autobusem,  a z wózkiem to trochę kłopotliwe (to tak na marginesie).

Nie mogę się doczekać ten ergoterapii i logopedy.  Będzie więcej do ogarnięcia, ale dam radę (Terapia grupowa,  rehabilitacja, logo,  ergo). Wychodzą 4 dni w tygodniu, ale może uda mi się to jakoś połączyć w czasie.

Byłyśmy na bilansie dwulatka.  Mała ma 99cm wzrostu, waży 18kg, obwód główki w normie. W książeczkę wpisane ogólne opóźnienie psychoruchowe,  wpisane bez badań i testów.  Szkoda, bo mała umie zrobić praktycznie wszystkie wymagane rzeczy, testy iq w normie, tylko ma tę mowę opóźnioną i jest mniej sprawna ruchowo, jest bardziej niezdarna. Ale chodzi, biega,  wchodzi sama po schodach na 4 piętro,  schodzi po schodach za jedną rękę lub przy poręczy.  No ale fakt jest faktem i tego nie przeskoczę.  Dostaliśmy też w międzyczasie orzeczenie o niepełnosprawności 30 %. Będzie łatwiej załatwić przedszkole integracyjne i będą ulgi podatkowe. Niewiele, bo 300 euro rocznie, ale lepszy rydz niż nic.

Moja mama nadal jest w szpitalu,  ale od kilku dni chyba jest lepiej.  Nawet rozmawiałyśmy  na Skypie :)