Przeglądasz archiwum Czerwiec, 2016 .
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Wracam do gry

  • Napisane 25 czerwca 2016 o 14:35

Wracam do gry.

Wczoraj byliśmy w klinice, akurat rano dostałam okres.  Już myślałam, że wszystko się odwlecze w czasie, ale pani doktor się ucieszyła, że to idealna pora.  Zbadała mnie, zebrała wywiad,  pobrali krew (tylko 4 fiolki,  nie 12 jak kiedyś).

Robimy transfer.

Od jutra mam brać Progynova 21 3×1, 7 lipca jadę na usg (nie wiem jak, sama z wózkiem, pociągiem),  a już 11 lipca transfer.

Szybko poszło ustalenie planu. Nie spodziewałam się, że aż tak szybko.  Ale w sumie na co mam czekać? Na lepszy czas? Mniej problemów? Chyba nigdy nie będzie łatwiej, więc nie ma co odwlekać.

Póki mam jeszcze siłę, zdrowie,  jako taką młodość.  Póki kręgosłup wytrzymuje. Póki mam ciuszki i rzeczy po małej. Póki instynkt bierze górę nad rozsądkiem. 

***

Rozmawialiśmy w klinice o małej, o jej chorobie.  O naszych czystych kariotypach.  Szanse, że choroba się powtórzy są praktycznie zerowe, na tę chorobę, jak i na inne choroby i zespoły genetyczne mamy takie same ryzyko jak reszta zdrowego społeczeństwa.  Pozostaje więc mieć nadzieję, że tym razem los nie spłata nam figla i dziecko urodzi się względnie zdrowe.

  Lub dzieci, bo podadzą dwa zarodki.

Się kręci

  • Napisane 4 czerwca 2016 o 16:31

Wszystko powoli się kręci.

Wizyta u logopedy trwała ponad godzinę.  Rzeczywiście mowa jest opóźniona, ale mała naśladuje, uczy się powoli nowych słów,  gada po swojemu.  Wyrwała pani pokrętło w magnetofonie xD Dmuchała bańki mydlane, trąbki urodzinowe, oglądała książeczki.  Pani logo miała 2 różne kolorowe skarpetki :)   Da tipy pani od ergoterapii na czym ma się skupić (motoryka mała), aby usprawnić mowę.  Dostałyśmy do domu zabawki dmuchawki,  trąbki,  cieniutkie rurki,  z których ma pić w domu w ramach ćwiczeń.  I pozostaniemy pod obserwacją. 

Jest pewne, że mała będzie miała problemy z mową z racji swojej choroby.  Wiele dzieci ma monotonny głos,  jąka się,  mówi totalnie niewyraźnie,  lub nie mówi wcale (porozumiewają się wtedy za pomocą talkera,  cholernej maszynki z przyciskami, która mówi za nie).  To nie tak, że jestem nadgorliwa i nie daję dziecku się rozwijać we własnym tempie.  Ja muszę działać, bo umysł dziecka rozwija się najszybciej i później już tego nie nadrobimy. 

Tak czy inaczej mała do swojego słownika dodała Peppa (świnka z bajki),  balo (balon), da (dwa),  cy (trzy), otos (otwórz)  i z niemieckiego auf i zu (otwórz i zamknij).

Moja mama wczoraj wyszła ze szpitala,  była 2,5 miesiąca.  Oby już było dobrze, błagam.

Za to babcia jest w szpitalu :( Ma ponad 80 lat, nie wiadomo jak to się potoczy.

Iiiiiii jest jeszcze coś.

Chyba podejdziemy do transferu.

Po badaniach ginekolog dała mi zielone światło.  

Zrobiłam termin z klinice po urlopie. Teraz jedziemy na długie 2 tygodnie się  zresetować i wszystko przemyśleć.  Bo jeśli się uda czeka mnie  amniopunkcja i nie wiem czy przeżyję, jeśli by się okazało, że dziecko jest chore (lub je stracę w wyniku powikłania badania). 

Życie to nie jest bajka.

A jednak marzę o kolejnym w naszej rodzinie.