Nieśmiała radość.

  • Napisane 31 lipca 2016 o 15:04

2016-07-30 23.09.34Sobota. Dzwoni.
Wyników brak.

 

No kurrr.

 

Nie wierzy, jedzie motorem do przychodni. Bo może gdzieś są. Nie wpisane, odłożone na bok.

Nie ma.

 

Pewnie było dużo badań, czasami tak bywa, choć rzadko. Kurrrr.

Będą w poniedziałek.

Plus jest taki, że gdyby coś się działo, mam przyjść kiedy chcę. Moja doktor kończy urlop :)

Wizyta w następny poniedziałek, za tydzień.

Może już będzie serduszko, bo… dzisiaj kreska wyszła od razu wielka, gruba, ciemniejsza od tej kontrolnej :) Test zrobiony w środku dnia.

Jest nadzieja, ogromna nadzieja!

 

I mimo strachu, nieśmiała radość.

Komentarze (2) do Nieśmiała radość.

  1. ~asik pisze:

    nosz kurcze pieczone co za pech :) ale powiem szczerz że i drugą ciąże inaczej się przeżywa nie mówie że gorzej inaczej może nie ma czasu na siedzenie i głaskanie brzucha ale też jest super jak twoja starsza kruszynka gada do brzucha. ja jeszcze nie wiem co będzie ale moja starsza juz nazwała dzidzie ola i jakoś się do tego tak przyzwyczaiłam że nie wyobrażam sobie że będzie chłopak. trzymam kciuki za was ale myślę że będzie dobrze skoro kreska ciemnieje to beta rośnie :) za nie długo i ty urośniesz :*

Dodaj komentarz