Siedem miesięcy, trzy i pół roku.

  • Napisane 16 listopada 2017 o 11:53

Kiedy był ostatni wpis? Kilka miesięcy temu? Nie wierzę. A nie czasem kilka tygodni? Bardzo szybko to leci, mam wrażenie, że aż za bardzo.

Uświadomiłam sobie, że to moje ostatnie dziecko, moje jedyne dzieci i muszę łapać każdą chwilę ich bezcennego życia. Więc łapię milionem zdjęć i filmików, bo pamięć jest zawodna. A chcę je zapamiętać takie na zawsze, malutkie, niewinne, roześmiane.

Obie są cudowne. Nie przesadzam. Lepszych dzieci nie mogłam sobie wymarzyć! Mimo nieprzespanych nocy, których jest coraz mniej, mimo czasami opadających rąk i zamykania się w toalecie, by mieć chociaż 3 minuty dla siebie ;)

Młodsza rozwija się prawidłowo, dlatego nie piszę o jej rozwoju. Wszystko idzie książkowo. Dla pamięci mam zdjęcia ;) Nie ma ani jednego zęba, jeszcze całkiem samodzielnie nie siedzi, ale wyglada na to, że to kwestia dni. (Właśnie starsza woła: – Chodź, chodź! Dlaczego ty nie możesz się bawić?). I między innymi dlatego nie piszę. Poświęcam im się w całości, by nacieszyć się ich wczesnym dziecinstwem. Zdecydowanie za szybko to mija ;)

Starsza chodzi do przedszkola, jest szczęśliwa. Uwielbia je od pierwszego dnia. Przynosi ozdobione ziemniaki, robione koniki, obrazki i rysunki. Ma przyjaciółkę. To moje spełnienie marzeń :)

1 komentarz do Siedem miesięcy, trzy i pół roku.

  1. ~juti pisze:

    Jak dobrze, że piszesz! I że piszesz tak ciepło i pogodnie :)
    Ucałuj Dziewczyny!

Dodaj komentarz